Z cyklu „Cudze chwalicie swego nie znacie” przedstawiamy Wam Damiana Wasyniuka 24-letniego mieszkańca Żmudzi.

   „Na co dzień jestem zawodowym kierowcą, co niestety zajmuje większość mojego czasu, gdyż jeżdżę w systemie 3:1 (3 tyg. w pracy i tydzień "wolnego"). Tydzień, który mam, staram się wykorzystać w pełni, trenując nawet dwa razy dziennie. Odpoczynek nie jest mi czymś znanym. Będąc w trasie, gdy tylko mam przerwę wykorzystuje ją na aktywność fizyczna.

   Swoją przygodę ze sportem zacząłem już jako bardzo młody chłopiec. Próbowałem swoich sił w piłce nożnej. Czułem się jak ryba w wodzie jako nastolatek broniąc na bramce w Ks. Victoria Żmudź. Wielokrotnie zdobyłem tytuł najlepszego bramkarza i miałem okazję również brać udział w sporych wydarzeniach sportowych związanych z piłką. Jednak z wiekiem nie czułem już takiej satysfakcji stojąc na bramce.

   Otworzyłem kolejne drzwi (te właściwe ) w świecie sportu SZTUKI WALKI. W Żmudzi rozpoczęły się zajęcia krav magi, które prowadził wspaniały trener Adam Derkacz. Moja młodsza siostra zapisała się na zajęcia, po czym namówiła i mnie. To było moje pierwsze spotkanie z tą piękną dyscypliną. Adam nauczył mnie podstaw samoobrony, jednak im byłem starszy tym miałem większe oczekiwania wobec samego siebie. Zacząłem trenować w II LO w Chełmie boks. Po kilku miesiącach trafiłem do klubu sportowego "fabryka sportu" w Chełmie .

   Rozpocząłem też moją obecną pracę. Nie miałem wystarczająco czasu aby dać z siebie wszystko, mimo to postanowiłem wykorzystać czas aby się sprawdzić. Moi trenerzy Kamil Mirzwa i Marcin Poźniak dostrzegli moje umiejętności i zaproponowali mi walkę pół-zawodowa na gali mcf 6. To było moje marzenie wystąpić w oktagonie. Wziąłem ponad miesiąc urlopu bezpłatnego aby przygotować się do walki. Musiałem zgubić około 10 kg, nie było mnie stać na diety i suplementację, w tym czasie dorabiałem jako brukarz aby móc dojeżdżać na treningi. Moja rodzina i znajomi bardzo mi kibicowali. Moj przeciwnik Kamil Gawryjołek okazał się lepszy, był bardzo silny i dobrze przygotowany. "Nigdy porażka zawsze lekcja". Ciężko mi było połączyć pracę z regularnymi treningami, jednak nie szukałem wymówek, starałem się jak mogłem. Trenowałem na parkingach w wielu krajach Europy. Biegałem, dostałem nawet rolki od siostry, które zabierałem ze sobą w trasę, robiłem trening typowo pod sporty walki np. walka z cieniem to była rutyna. W trasie, gdzie nie było partnera treningowego, uderzałem powietrze, uderzałem je z całych sił jakby ono było moim największym przeciwnikiem. Wyglądając najprawdopodobniej zabawnie dla przechodniów, robiłem to z wielkim zapałem, wkładając całe swoje serce. Wykorzystywałem każdą chwilę by stać się lepszą wersją siebie.

   17 października wziąłem udział w mistrzostwach Polski Pankration zdobywając tytuł wicemistrza Polski. W walce finałowej przegrałem na punkty. Obecnie trenuje w Fabryce Sportu w Chełmie u Marcina Poźniaka i Kamila Mirzwy. Bokserko doszkalam się w klubie "Bastion" w Chełmie u Wojtka Zaprawy. Moja przygoda się jeszcze nie skończyła. Jeśli tylko praca pozwoli, zrobię wszystko co w mojej mocy aby stoczyć więcej walk.

   Nigdy się nie poddaję uważam, że jest to klucz do sukcesu.

Młode osoby w dzisiejszych czasach mają bardzo mało pasji i zainteresowań. Z tego miejsca nakłaniam wszystkich młodych ludzi aby zainwestowali w siebie. Nie stali bezczynnie przyglądając się bezwartościowemu wirtualnemu światu. Bo życie toczy się tu i teraz i to od Ciebie młody człowieku zależy czy przeżyjesz je tak jak chcesz czy tak jak podpowiadają ci media.

Bądź w czymś dobry, bez względu na to czy to szachy, taniec czy zbieranie znaczków.

Miej pasje - to one kształtują charakter.”

Damian